Już niedługo obowiązkowe kaski dla wszystkich dzieci i młodzieży do 16 roku życia mogą stać się rzeczywistością w Polsce. Taką uchwałę jednogłośnie przyjęła Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Ministerstwo Infrastruktury zapowiada szybkie rozpoczęcie prac nad zmianą przepisów.
Rosnąca popularność rowerów i hulajnóg elektrycznych sprawia, że dzieci i nastolatki coraz chętniej korzystają z tych środków transportu. Niestety, wraz z tym trendem wzrasta też liczba wypadków, w których urazy głowy są codziennością. Lekarze i eksperci nie mają wątpliwości: kaski mogą uratować zdrowie, a nawet życie.
Dr hab. Piotr Nowacki, specjalista medycyny ratunkowej nie ma wątpliwości:
– Noszenie kasku podczas jazdy jednośladem może zmniejszyć ryzyko urazów głowy nawet o 44 proc. To najbardziej narażona część ciała – szczególnie u młodzieży, która nie zawsze przewiduje skutki nagłych zdarzeń na drodze.
Podobne zdanie ma dr Anna Zielińska z Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu:
– Kask to najprostszy i najtańszy sposób ograniczenia liczby poważnych obrażeń wśród dzieci. Dane szpitali z krajów, gdzie obowiązek już istnieje, jednoznacznie pokazują, że liczba ciężkich urazów głowy znacząco maleje.
Polski projekt legislacyjny nie jest wyjątkiem na tle Starego Kontynentu. Obowiązek noszenia kasków ochronnych dla dzieci i młodzieży do określonego wieku funkcjonuje już w kilkunastu krajach Europy. Takie przepisy przyjęły:
- Francja (obowiązek jazdy w kasku dla dzieci do lat 12),
- Austria (do lat 12),
- Łotwa (do lat 12),
- Słowenia (do lat 15),
- Szwecja (do lat 15),
- Chorwacja (do lat 16),
- Hiszpania (do lat 16 w mieście, poza nim – obowiązek dotyczy wszystkich rowerzystów i hulajnogowców,
- Czechy (do lat 18),
- Litwa (do lat 18),
- Włochy (do lat 18)
- Malta i Finlandia (wszyscy).
W większości pozostałych państw europejskich noszenie kasków jest rekomendowane, choć nieobowiązkowe, a to właśnie głównie dzieci i młodzież są zachęcane do ich używania.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak podkreśla, że celem nowych regulacji nie jest tylko wyższa kara za jazdę bez kasku, ale zmiana nawyków i wzrost społecznej świadomości:
– W Polsce musimy wypracować mądre i akceptowalne społecznie prawo, które uchroni nasze dzieci przed skutkami wypadków na rowerze czy hulajnodze elektrycznej. Zależy nam, by przepisy weszły w życie jak najszybciej i realnie chroniły najmłodszych.
Specjaliści wskazują także ze względów estetycznych czy społecznych. Ich zdaniem – edukacja, atrakcyjne wzory kasków i kampanie społeczne mogą przełamać te opory. To tę informację należy traktować jako element prozdrowotnej edukacji.
Bezpieczne głowy dzieci to nie tylko kwestia nowych przepisów, ale wspólnej odpowiedzialności rodziców, nauczycieli i samych użytkowników. Kask może nie pasuje do fryzury, ale na pewno pasuje do zdrowego rozsądku.
Pewnie znajdą się przeciwnicy postulowanych rozwiązań. Można ich zapytać: przy upadku z hulajnogi lepiej mózg chroni czaszka czy też dobry kask?


