Biuletyn Informacji Publicznej
logo75
edytuj
Projekty UE

Przepisy, tak samo jak rozkazy, winny być proste i ich treść nie powinna skłaniać do szukania interpretacji w rodzaju „co ich autor miał na myśli”. Wyobraźcie sobie sytuację… Pacjent na SOR zwija się z bólu, ale ratownik medyczny nie może mu podać jakiegokolwiek leku dopóki chorego nie zbada lekarz. To po co są ratownicy medyczni? Środowisko jest zbulwersowane interpretacją przepisów przedstawionych przez Ministerstwo Zdrowia.

Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych skierowało pismo do wiceministra zdrowia Marka Kosa z wnioskiem o wyjaśnienia.

A zaczęło się od stanowiska wyrażonego na piśmie przez dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Ministerstwa Zdrowia.

Otóż Agnieszka Tuderek-Kuleta odpowiedziała na mail od ratownika medycznego.

„W szpitalach, w tym również w szpitalnych oddziałach ratunkowych – w odróżnieniu od zespołów ratownictwa medycznego – o stosowanym wobec pacjenta postępowaniu leczniczym i diagnostycznym decyduje wyłącznie lekarz…” – uznała pani dyrektor.

Powołała się na art. 52 ust. 2 ustawy z 1 grudnia 2022 r. o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych. A ten brzmi:

„Ratownik medyczny w ramach udzielania świadczeń opieki zdrowotnej innych niż medyczne czynności ratunkowe oraz świadczeń zdrowotnych innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być udzielane samodzielnie przez ratownika medycznego, wykonuje zlecenia określone w dokumentacji medycznej…”.

Co na to Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych?

W liście wysłanym do wiceministra Kosa prezesa Towarzystwa Jarosław Madowicz napisał m.in.:

„Tak postawione stanowisko Ministerstwa Zdrowia w ocenie PTRM odbiega nie tylko od ratio legis przepisu art. 52 ust. 2 ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych, lecz również od literalnego brzmienia aktów wykonawczych do wspomnianej ustawy – w tym przypadku rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 marca 2024 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie medycznych czynności ratunkowych i świadczeń zdrowotnych innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być udzielane przez ratownika medycznego.

Należy zauważyć, iż załącznik nr 3 do wspomnianego rozporządzenia wprost przewiduje katalog świadczeń zdrowotnych „innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być udzielane przez ratownika medycznego samodzielnie”. Nie sposób nie zauważyć, iż pkt 29 przedmiotowego załącznika przewiduje możliwość samodzielnego podawania produktów leczniczych wymienionych w tabeli z załącznika nr 1 do rozporządzenia...” .

Dla (nie tylko) prezesa PTRM, niezrozumiałe jest to, że w karetce pogotowia ratownicy medyczni mogą samodzielnie podać wiele leków, ale odmawia im się tej samej kompetencji w szpitalnym oddziale ratunkowym.

Portal Rynek Zdrowia przytacza kilka opinii ratowników. Oto jedna z nich:

„Zgłasza się pacjent z silnym bólem brzucha. Ma rozpoznaną kamicę pęcherzyka żółciowego. W sumieniu swoim doszedł do wniosku, że ambulans może być potrzebny komuś bardziej, więc do SOR przywiózł go ktoś z rodziny (na wizytę u lek. rodzinnego nie ma szans, a wieczorynka jeszcze nie działa). Będzie czekał z bólem przez godzinę, do pierwszego kontaktu z lekarzem (optymistycznie zakładając). Następnym razem będzie miał to wszystko głęboko tam, gdzie słońce nie dochodzi i wezwie ZRM. Ot, realia…”.

Jak to mówią: nie ma takiego bólu pacjenta, którego nie mógłby znieść… lekarz.

 

Edytuj
WPR Katowice
Zobacz także
Dyspozytornie
Jednostki terenowe
Rejony
Kursy medyczne