Tak wynika z badań przeprowadzonych w lutym 2026 roku przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie firmy Warta. Tymczasem aż 64 proc. badanych ma świadomość, że codzienne zaniedbania niszczą układ krążenia. Żyjemy w stresie, chronicznie niedosypiamy i chętnie wierzymy w medyczne mity.
Codzienne grzechy przeciwko zdrowiu układu krążenia układają się w konkretną listę zaniedbań. Uwaga: podejście do dbałości o zdrowie mocno różni się w zależności od płci i wieku. Taki styl życia wpływa negatywnie na serce:
• brak ruchu: 41 proc. unika regularnej aktywności fizycznej (częściej dotyczy to kobiet);
• nieodpowiednia dieta: 34 proc. badanych nie dba o to, co ląduje na ich talerzach;
• zły sen: 32 proc. respondentów regularnie się nie wysypia;
• uzależnienie od używek: co piąty ankietowany ma problem z rzuceniem papierosów lub e-papierosów, a co dziesiąty – z alkoholem. Tutaj prym wiodą mężczyźni oraz millenialsi w wieku 35–44 lata). To osoby urodzone mniej więcej w latach 1981–1996. Zwane jest również Pokoleniem Y.
Pokolenie Z (to osoby urodzone mniej więcej w latach 1997–2010, niektórzy podają rok 2012) wypadło w tych badaniach specyficznie. Z jednej strony to mistrzowie technologii (którzy chętnie zerkają na smartwatche), a z drugiej grupa pod ogromną presją stresu, która dopiero uczy się, jak radzić sobie z dorosłym życiem i regeneracją. W efekcie tzw. najmłodsi dorośli (18–24 lata) z dbałością o własne zdrowie są najbardziej na bakier. Aż 48 proc. z nich niedosypia, a 40 proc. przyznaje, że nie radzi sobie ze stresem. Dodatkowo co dziesiąty młody Polak żyje w złudnym przekonaniu, że zawał serca to problem wyłącznie starszych pokoleń.
I tu wchodzimy w obszar tzw. mitów kardiologicznych, które w narodzie są mocno zakorzenione. Zamiast polegać na rzetelnej wiedzy medycznej, często kierujemy się utartymi schematami i ślepą wiarą w technologię. Wierzymy, że…
• Kieliszek wina na zdrowie: 21 proc. Polaków wciąż wierzy w prozdrowotną moc czerwonego wina. W rzeczywistości alkohol nie jest lekiem, a teoria o jego zbawiennym wpływie na serce została już dawno obalona.
• Smartwatch zamiast kardiologa: co dziesiąty z nas (10 proc. ogółu, a w grupie 25–34 lata aż 17 proc.) uważa, że pomiary z zegarka mogą zastąpić wizytę u lekarza. Prawda jest taka, że choć smartwatch to świetny gadżet do monitorowania pulsu podczas treningu, nigdy nie zastąpi profesjonalnej diagnozy medycznej.
• Wystarczy odstawić słodycze: co trzeci Polak żyje w przekonaniu, że rezygnacja z cukru automatycznie oznacza zdrową dietę. Najczęściej ulegają temu millenialsi. Rzecz ma się jednak inaczej – równie ważne dla serca jest unikanie czerwonego mięsa oraz wysokoprzetworzonej żywności.
Choć medycyna idzie do przodu, dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz raporty medyczne podsumowujące rok 2024 nie pozostawiają złudzeń: choroby układu krążenia to wciąż „zabójca numer 1” w Polsce.
W 2024 r. w Polsce zmarło łącznie około 409 tys. osób. Głównymi przyczynami śmierci były właśnie choroby układu krążenia oraz nowotwory – łącznie te dwie grupy odpowiadały za blisko 62 proc. wszystkich zgonów w kraju. Same schorzenia sercowo-naczyniowe odpowiadają obecnie za ok. 35–37 proc. wszystkich zgonów (dla porównania: w 1990 r. było to aż 52 proc.).
Kardiolodzy alarmują: jednym z najpoważniejszych wyzwań jest obecnie niewydolność serca. Szacuje się, że w Polsce żyje z nią już około 1,4 mln osób. Co roku z tego powodu umiera w Polsce ponad 140 tys. chorych. Poprzez profilaktykę można uchronić się przed dołączeniem do tej statystyki...


