Ministerstwo Zdrowia zaprezentowało projekt zmian w ustawach regulujących wykonywanie zawodów lekarza, lekarza dentysty oraz pielęgniarki i położnej. Resort podkreśla, że propozycje są efektem rozmów ze środowiskami zawodowymi i mają odpowiadać na realne problemy – przede wszystkim braki kadrowe i nierówny dostęp pacjentów do świadczeń. Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka prezentując (9 lutego) dziennikarzom te projekty podkreśliła, że powstawały one w dialogu ze środowiskiem. Według wiceminister tylko takie podejście daje szansę na rozwiązania ambitne, bezpieczne i możliwe do wdrożenia w praktyce.
Co zmieni się dla lekarzy?
Najbardziej zauważalna propozycja to skrócenie stażu podyplomowego – dla lekarzy z 13 do 6 miesięcy, a dla lekarzy dentystów z 12 do 6 miesięcy. Ministerstwo argumentuje, że program studiów – zwłaszcza VI rok – jest dziś dużo bardziej praktyczny niż kiedyś, a obecny staż częściowo powiela zdobyte już kompetencje. Kluczowe ma być potwierdzanie realnych umiejętności, a nie sam upływ czasu.
Projekt przewiduje również nowy model planowania rezydentur. Priorytet przy przyznawaniu etatów mają otrzymywać jednostki w regionach z największymi brakami kadrowymi. To ma wzmocnić mniejsze ośrodki i skierować młodych lekarzy tam, gdzie są najbardziej potrzebni.
Nowelizacja wzmacnia też obowiązek doskonalenia zawodowego. Sankcje za brak aktywności w ramach ustawicznego rozwoju mają być uzgadniane z Naczelną Izbą Lekarską. Dodatkowo wprowadzony zostanie Państwowy Egzamin Kompetencyjny po pierwszej części specjalizacji, który ma potwierdzać rzeczywiste nabycie określonych umiejętności.
Większa rola pielęgniarek i położnych
Zmiany obejmą także ustawę o zawodach pielęgniarki i położnej. Wprowadzony zostanie obowiązkowy, punktowy system doskonalenia zawodowego, a specjalizacje będą mogły prowadzić wyłącznie jednostki z akredytacją dyrektora Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.
Ustawa porządkuje poziomy kompetencji: pielęgniarka ogólna, kwalifikowana i kliniczna. Przewidziano również rozszerzenie uprawnień – m.in. możliwość stwierdzania zgonu w opiece długoterminowej i paliatywnej oraz wystawiania zwolnień lekarskich w przypadku tzw. porady infekcyjnej przez wybrane grupy pielęgniarek. Ma to przełożyć się na szybszy dostęp pacjentów do świadczeń i realne odciążenie systemu.
Za formę wykonywania zawodu uznana zostanie także praca pielęgniarki w środowiskowych domach samopomocy, zakładach aktywności zawodowej, zakładach pracy chronionej, centrach seniora czy ośrodkach rehabilitacji społecznej i zawodowej osób z niepełnosprawnościami.
Projekty ustaw czekają obecnie na wpis do Wykazu Prac Rządu, a następnie mają trafić do szerokich konsultacji społecznych
A co z podwyżkami?
W tle zmian legislacyjnych pozostaje kwestia wynagrodzeń i ustawowych podwyżek minimalnych pensji w ochronie zdrowia od 1 lipca. Ministerstwo sygnalizuje chęć półrocznego przesunięcia realizacji tych przepisów.
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka mówi wprost:
„Zmiany te są punktem wyjścia do prac nad ustawą podwyżkową. Żeby dobrze ugruntować projektowane kierunki, najważniejsze dla resortu jest półroczne przesunięcie realizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Kwestie płacowe zawsze są punktem zapalnym i wywołują emocje. Przypomnę tylko, że decydentom w ostatnich latach zależało na tym, żeby zawody medyczne zarabiały godnie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to „godnie” dla każdego znaczy coś innego.
Nie zapominamy o tym, że zawody medyczne to po pierwsze zawody zaufania publicznego, a po drugie – zawody szczególnego ryzyka prawnego. Musimy jednak patrzeć na płace przez pryzmat innych zawodów w sferze publicznej. Tam też są pewne oczekiwania, jak chociażby w grupie zawodowej nauczycieli. Pada np. argument, że faworyzuje się zawody medyczne. Prawdą jest, że w strategii Ministerstwa Zdrowia, która została przyjęta wiele lat temu, resortowi zależało na poprawie warunków płacowych – po to, żeby zatrzymać personel medyczny w kraju i jednocześnie spowodować napływ młodych kadr do szpitali.”
Co to w praktyce oznacza?
Propozycje Ministerstwa Zdrowia to próba jednoczesnych zmian w kilku wrażliwych obszarach: kształcenia, kompetencji i wynagrodzeń. Z jednej strony resort chce skrócić i uprościć ścieżki wejścia do zawodu oraz przesunąć akcent z „odsiedzianego czasu” na realne umiejętności. Z drugiej – wzmocnić mniejsze ośrodki i lepiej rozłożyć kadry w kraju. Równolegle zwiększa się zakres odpowiedzialności i uprawnień pielęgniarek, co ma odciążyć lekarzy i skrócić drogę pacjenta do świadczenia.
Najbardziej politycznie i społecznie wrażliwy pozostaje jednak wątek płacowy. Ministerstwo sygnalizuje, że chce najpierw uporządkować kierunki zmian systemowych, a dopiero potem osadzić w nich kwestie wynagrodzeń. Nawet kosztem przesunięcia ustawowych podwyżek. To zapowiada trudne rozmowy ze środowiskiem medycznym.
Jeśli projekty przejdą „przez rząd” i konsultacje w zapowiadanym kształcie, będzie to jedna z większych korekt zasad wykonywania zawodów medycznych w ostatnich latach. Pytanie nie brzmi już, czy zmiany są potrzebne, lecz czy uda się je przeprowadzić bez poważnego konfliktu o pieniądze i zakres kompetencji. Czas pokaże.


