Raport Barometr WHC (stan na wrzesień–październik 2025 r.) pokazuje aktualną sytuację w polskiej ochronie zdrowia z perspektywy pacjenta, a nie sprawozdawczości Narodowego Funduszu Zdrowia. Analiza obejmuje dostępność do 43 dziedzin medycyny i potwierdza, że mimo braku dalszego pogorszenia, kolejki utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Raport został opracowany przez Fundację Watch Health Care. Opublikowano go w styczniu 2026 r.
Średni czas oczekiwania na pojedyncze gwarantowane świadczenie zdrowotne wynosi 4,2 miesiąca i nie zmienił się wobec końca 2024 r.
Na wizytę u lekarza specjalisty pacjenci czekają przeciętnie 4,2 miesiąca, a na badanie diagnostyczne – 2,8 miesiąca. Autorzy raportu wskazują, że oznacza to stabilizację, ale na poziomie uznawanym za rekordowo długi.
Najdłużej pacjent czeka na dostęp do:
• chirurgii plastycznej (11,1 miesiąca),
• stomatologii (10,2 miesiąca),
• ortopedii i traumatologii (9,7 miesiąca) oraz
• neurochirurgii (9,4 miesiąca).
Najkrócej na świadczenia czeka się:
• radioterapii onkologicznej (0,5 miesiąca),
• neonatologii (0,7 miesiąca) oraz
• chirurgii onkologicznej (0,9 miesiąca).
Raport odnotowuje znaczące zmiany w dostępności części świadczeń. Największe pogorszenie dotyczy stomatologii, gdzie kolejki wydłużyły się o 3,8 miesiąca, oraz chirurgii szczękowo-twarzowej – o 2,8 miesiąca. Szczególnie drastyczny wzrost dotyczy oczekiwania na protezę akrylową, które wydłużyło się aż o 20 miesięcy.
Poprawę zanotowano m.in. w neurologii (skrócenie o 1,6 miesiąca), endokrynologii (o 1,4 miesiąca) oraz chirurgii dziecięcej (o 1,3 miesiąca).
Leczenie etapowe…
Powszechnie wiadomo, że nie ma w Polsce dostępu od tzw. ręki do specjalistów. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Najdłużej czeka się na wizytę:
• u neurochirurga (13,1 miesiąca),
• endokrynologa (12,9 miesiąca) i
• gastroenterologa (9,9 miesiąca).
W diagnostyce najtrudniej dostępne są:
• sigmoidoskopia (6,1 miesiąca),
• biopsja guzków tarczycy (6,0 miesiąca) oraz
• gastroskopia (5,8 miesiąca).
Autorzy raportu podkreślają, że dla pacjentów kluczowy jest sumaryczny czas całego procesu leczenia, obejmującego wiele etapów. Przykładowo:
• usunięcie żylaków – od wizyty u lekarza POZ do zabiegu mija średnio 30,5 miesiąca,
• endoprotezoplastyka stawu kolanowego – 25,4 miesiąca,
• leczenie aparatem ortodontycznym u dziecka – 21,3 miesiąca,
• diagnostyka epilepsji u dziecka – 15,2 miesiąca od skierowania do neurologa do wizyty w poradni padaczkowej.
Progi i bariery...
Raportujący wskazują na poważne problemy organizacyjne. Aż 78 proc. prób połączeń telefonicznych z placówkami wymagało wielokrotnego ponawiania. W skrajnych przypadkach oczekiwanie na połączenie z rejestracją trwało do półtorej godziny.
Dodatkowo pod koniec 2025 r. pojawiło się ryzyko ograniczeń w realizacji świadczeń z powodu braku środków na tzw. nadwykonania. Szacunki mówią, że w 2026 r. w systemie może zabraknąć nawet 23 mld zł. Pacjenci sygnalizują też niejasne zasady – często słyszą, że na zabieg w ramach NFZ trzeba czekać miesiącami, podczas gdy „prywatnie termin jest dostępny na przyszły tydzień”.
Bieg z przeszkodami…
Wnioski z raportu są jednoznaczne: system ochrony zdrowia coraz bardziej przypomina wieloetapowy bieg z przeszkodami. Każdy kolejny etap diagnostyki i leczenia przesuwa metę w czasie, a samo zapisanie się do uczestnictwa w tych „zawodach” wymaga od pacjentów dużej cierpliwości i determinacji.


