Siły Zbrojne RP budują nowy komponent: Wojska Medyczne. Od 15 września na ich czele stoi płk Mariusz Kiszka, lekarz i już były zastępca dyrektora Szpitala Wojskowego we Wrocławiu. Dowództwo Wojsk Medycznych stacjonuje w Krakowie, przy 6. Brygadzie Powietrznodesantowej. Nowa struktura ma wzmocnić zaplecze medyczne armii i przygotować je do działania zarówno w czasie pokoju, jak i w sytuacjach kryzysowych.
– Powołujemy Dowództwo Wojsk Medycznych, by rozwijać medycynę pola walki i przygotowywać nasz personel – zarówno żołnierzy, jak i cywilnych pracowników szpitali i przychodni. Będą nieocenionym wsparciem nie tylko w czasie zagrożenia. Wojska medyczne muszą być gotowe do działania w czasie pokoju, ale przede wszystkim na wypadek kryzysu i wojny – wyjaśniał ( podczas uroczystości wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polityk podkreślił rangę przedsięwzięcia i to, że nie jest ono budowane od tzw. zera:
– Mamy Wojskową Służbę Zdrowia i świetne placówki, takie jak 5. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką w Krakowie. Z pełną odpowiedzialnością powierzam pułkownikowi Kiszce zadanie stworzenia koncepcji działania wojsk medycznych, opracowania strategii i budowania współpracy z sektorem cywilnym przy wiodącej roli Wojskowej Służby Zdrowia.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz zapowiedział powstanie legionu medycznego. Ta formacja, strukturalnie, ma być zbudowana na wzór już działającego Ceberlegionu. Tenże to nowatorski program uruchomiony przez Wojska Obrony Cyberprzestrzeni w 2025 r. Umożliwia on cywilnym ekspertom ds. cyberbezpieczeństwa zaangażowanie się w budowę wojskowego potencjału obrony cyfrowej Polski bez konieczności rezygnacji z dotychczasowej pracy cywilnej. To samo ma dotyczyć cywilnych lekarzy, pielęgniarek oraz – uwaga, uwaga – ratowników medycznych…
– Chcemy zachęcić jak największą grupę personelu medycznego, by dołączyli do Medlegionu – struktury, która pozwoli wykorzystać ich kompetencje i da możliwość dodatkowego przeszkolenia. Szkolenia będą finansowane przez państwo, a uczestnicy zostaną sklasyfikowani, by w razie potrzeby ich umiejętności były jak najlepiej wykorzystane (…) – zapewniał minister obrony, obiecując, że: – Nikt nie wyśle dobrego chirurga na pierwszą linię frontu, jeśli bardziej potrzebny będzie na sali operacyjnej. Dlatego warto już dziś zgłosić się do legionu medycznego, by zdobyć dodatkowe kwalifikacje i być dobrze przygotowanym do działania...
To co, kto chętny do Medlegionu? Przypomnijmy: Wojskowa Służba Zdrowia dysponuje obecnie 829 etatami lekarskimi na 1 419 przewidzianych w strukturach – oznacza to, że brakuje jej aż 590 lekarzy. A brakuje nie tylko lekarzy...


