Start Aktualności Karetki retro, kto pamięta Warszawę M20?

Karetki retro, kto pamięta Warszawę M20?

M. Sz.

DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW DLA LEKARZY | 10 października 2014

Fot.: MS

Przerabianie Warszaw na sanitarki zajmował się warsztat w Wojewódzkiej Kolumnie Transportu Sanitarnego w Katowicach

Warszawa z nadwoziem typu garbus była tak dziwną konstrukcją, że nosze z pacjentem wsuwano do niej przez klapę bagażnika. W pierwszych latach po II wojnie światowej w Polsce nie mieliśmy rodzimego samochodu sanitarnego. Pogotowia ratunkowe bazowały na autach sprowadzanych z zagranicy, a przede wszystkim na ambulansach z demobilu lub w różny sposób przystosowanych do zadań ratowniczych.

W 1956 roku opracowano na bazie produkowanego od 1951 roku modelu Warszawy M20 sanitarkę M20-S. Zmiany konstrukcyjne polegały przede wszystkim na usunięciu przegrody pomiędzy kabiną a bagażnikiem oraz przeniesieniu koła zapasowego. Ponieważ nosze były po lewej stronie kabiny, za fotelem kierowcy, to koło zapasowe umieszczono w pozycji pionowej po prawej stronie obok prawego tylnego nadkola. Po prawej stronie umieszczono pojedynczy fotel dla lekarza lub sanitariusza. Zmatowiono do połowy tylne boczne okna i tylne okno oraz zamontowano na dachu „koguta” świetlnego.

Na początku ambulanse nie posiadały łączności radiowej. Radiostacje pojawiły się dopiero na początku lat 60. minionego wieku. Przy desce rozdzielczej był zamontowany tak zwany manipulator, natomiast całe urządzenie nadawczo-odbiorcze wraz z zasilaczem znajdowało się w tylnej części samochodu.

Osiągi karetki były identyczne jak samochodu cywilnego. Napędzane silnikami dolnozaworowymi o pojemności 2120 cm sześciennych., o mocy 50 KM rozpędzały się do prędkości 105 km na godzinę, przy czym czas potrzebny do osiągnięcia 100 km, auta o masie własnej 1360 kg, wynosił 45 sekund. 55 litrowy zbiornik paliwa przy spalaniu około 13 litrów na 100 km pozwalał przejechać około 400 kilometrów na pełnym baku. Jednak takie spalanie było możliwe przy spokojnej i powolnej jeździe, około 40 km na godzinę. Przy częstych wyjazdach na „cito” spalanie znacząco rosło.

Warszawy były produkowane w FSO na Żeraniu, jednak przerabianiem ich na sanitarki zajmował się warsztat w Wojewódzkiej Kolumnie Transportu Sanitarnego w Katowicach. Przedział medyczny był tak mały, że prawie wykluczał jakiekolwiek czynności ratunkowe. Wyposażenie ówczesnego ambulansu było minimalistyczne, ograniczone do podstawowych leków i środków opatrunkowych.

czytaj też:

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Hipokrates 2022 - BRAWO MY!

9 grudnia 2022

Marszałek śląski z okazji otwarcia MS w Łanach

2 grudnia 2022

Podziękowania za szkolenie z pierwszej pomocy

9 listopada 2022

Życzenia z okazji Dnia Ratownictwa Medycznego

3 listopada 2022

Podziękowania za pomoc od Śląskiej Misji Medycznej

3 listopada 2022

Dla Bożeny Witek i Benedykta Krzykowskiego

3 listopada 2022

Podziękowania dla dyrektora WPR w Katowicach

24 października 2022