DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW DLA LEKARZY | 7 maja 2018
Fot.: Andrzej Bęben
O ich istnieniu niezwiązani z górnictwem zazwyczaj dowiadują się, gdy w kopalniach dochodzi do tragicznej w skutkach katastrofy. Takiej jak w „Zofiówce” (Jastrzębska Spółka Węglowa). W skrajnie trudnych warunkach: w tropikalnej temperaturze i wilgotności, nawet i tysiąc metrów pod powierzchnią ziemi, w ciągłym zagrożeniu własnego życia. Ratownicy górniczy. Jest ich w Polsce 4,8 tys. Ponad dwustu uczestniczy/ło w akcji ratunkowej w „Zofiówce”, w której tąpnięcie 5 maja 2018 r.) odcięło od świata grupę górników.
Ratownicy Centralnej Stacji Ratownictwa Góniczego (i z 4 okręgowych stacji ratownictwa) oraz z 35 zakładowych stacji czuwają w 23 kopalniach węgla kamiennego i zakładach górniczych w tym siedmiu kopalniach wieloruchowych (tj. złożonych z dwóch lub więcej samodzielnych wcześniej kopalń). Są w trzech kopalniach soli, kopalni doświadczalnej Barbara, we wszystkich oddziałach Spółki Restrukturyzacji Kopalń, w kopalniach zabytkowych: Guido w Zabrzu i kopalnię srebra w Tarnowskich Górach, a także wiele innych przedsiębiorstw górniczych.
Okręgowe stacje ratownictwa górniczego działają również w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym udzielając pomocy (w ludziach i sprzęcie) straży pożarnej podczas dużych katastrof i innych poważnych zagrożeń np. podczas zawalenia się hali MTK w Chorzowie.
Podstawą polskiego ratownictwa górniczego są zakładowe stacje. W każdym zakładzie górniczym prowadzącym roboty górnicze musi istnieć drużyna ratownicza. W CSRG zgrupowani są ratownicy zawodowi i okresowo oddelegowani z zakładów górniczych.
Podobnie jak ratownicy medyczni i ci górniczy są od ratowania życia (nierzadko czyniąc to, sami je tracą), a nie od leczenia. W skład zastępu ratowniczego powinien wchodzić co najmniej jeden ratownik górniczy posiadający uprawnienia sprecyzowane w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym. CSRG szkoli w tym zakresie. Taki kurs obejmuje 67 godzin lekcyjnych, w tym 42 godziny zajęć praktycznych.
Jednak ratownik górniczy po takim przeszkoleniu, to nie ratownik medyczny. Nadzór górniczy, czyli Wyższy Urząd Górniczy, tak tę różnicę interpretuje:
„Nie należy mylić ratownika z ratownikiem medycznym, który to jest uprawniony do wykonywania medycznych czynności ratunkowych (MCR), a ponadto ukończył 3-letnią szkołę wyższą na kierunku ratownictwo medyczne. Ratownik nie musi posiadać tak szerokich uprawnień jak ratownik medyczny, ale uczestniczy w działaniach ratowniczych i również jego zadaniem jest niesienie pomocy poszkodowanym”.
Ratownik górniczy musi się jednak wykazać znacznie lepszym stanem zdrowia i kondycją niż jego kolega – medyczny. Nie wdając się w szczegóły: zdrowy ratownik ma widzieć, słyszeć i mieć wydolny układ krążeniowo-oddechowy.
Jednym z podstawowych kryteriów tego ostatniego jest wskaźnik PWC (Physical Working Capacity). Określa on wielkość pracy, którą można wykonać przy ustabilizowanej na pewnym poziomie częstotliwości tętna minutowego. Wskaźnik 3 – dla kandydata na ratownika, 2,85 – dla już będącego nim. Im wyższy, tym lepiej. Okresowo muszą poddawać się specjalistycznym badaniom. Swego czasu w ośrodku je przeprowadzającym sprawdzano kondycję kadry polskiej w piłce nożnej. Okazało się, że ówczesny mistrz Emmanuel Olisadebe nie mógłby być... ratownikiem górniczym.
Wbrew pozorom ratownicy górniczy nie wchodzą do akcji tylko wówczas, gdy trzeba kogoś ratować. Uczestniczą oni w niektórych pracach zakładu górniczego – np. wchodzą w obszar zatamowany (zamknięty), by wykonać pomiary, prace itp.
A gdy trzeba kogoś ratować, to idą do niego z wiarą, że żyje. Bywa jednak, tak było w majowej katastrofie w „Zofiówce”, że muszą iść po górnika, który stracił życie. Taka służba...
28 września 2023
27 września 2023
27 września 2023
25 września 2023
20 września 2023
19 września 2023
18 września 2023