Start Aktualności Podobno lekarze nie chcą pracować na SOR-ach...

Podobno lekarze nie chcą pracować na SOR-ach...

WPR

DLA RATOWNIKÓW DLA LEKARZY | 8 lipca 2019

Brakuję lekarzy chętnych do pracy w pogotowiu ratunkowym, więc ubywa ambulansów typu „S”. Okazuje się, że może zabraknąć lekarzy gotowych do podjęcia nielekkiej pracy w szpitalnych oddział ratunkowych, a to dlatego, że nowe rozporządzenie ministra zdrowia o SOR obarcza lekarzy w nich pracujących dodatkowymi obowiązkami i większą odpowiedzialnością karną od dotychczasowej.

„Lekarze nie chcą pracować na oddziałach ratunkowych” alarmuje Katarzyna Nowosielska w portalu prawo.pl. „Mam dość tego stresu, straszenia nas prokuratorem i mediami. A teraz, gdy ma zacząć obowiązywać system TOPSOR, aż odechciewa się pracy na tym odcinku szpitalnym” – przytacza autorka wpis z forum konsulium24.pl. I taki spostrzeżeń w tej tonacji na forach lekarskich nie jest mało.

Od 1 lipca 2019 r. obowiązują na SOR-ach nowe zasady. Wortal wpr.pl już o tym parokrotnie informował. „Po wejściu w życie nowego rozporządzenia lekarze straszą, że będą składać wypowiedzenia. Nic dziwnego, że chcą odejść skoro mają obok przychodnie medycyny rodzinnej, w których mogą zarabiać lepiej i jeszcze nie mieć stresujących, nocnych dyżurów” – wyjaśnia red. Nowosielskiej Jerzy Wielgolewski, dyrektor szpitala powiatowego w Makowie Mazowieckim.

Bo ryzyko błędu jest większe...
Lekarzy zniechęca na SOR-ach podwójna segregacja medyczna, czyli triaż. Trzeba sprawdzać stan pacjentów czekających w swoich kolejkach i upewniać się, czy zostali zakwalifikowani do właściwej. Pacjent triażowany jest na wejściu na SOR i w oczekiwaniu na spotkanie z lekarzem. Rzecz w tym, albo sęk w tym, że lekarzy na SOR-ach jest za mało. A dodatkowy triaż, albo retriaż (ten wykonują lekarze) oznacza dla niech więcej czynności. Ponadto, a może przede wszystkim, lekarze obawiają się, że w takiej rzeczywistości ryzyko popełnienia błędu medycznego znacznie zwiększa się, a gdy do niego dojdzie, to nad lekarzem wisi groźba odpowiedzialności karnej.

Bo nie ma specjalistów od ratunkowej...
Prof. Juliusz Jakubaszko, b. prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, b. konsultant krajowy wd. medycyny ratunkowej ma za złe ministrowi zdrowia, że w wspomnianym rozporządzeniu i ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym nie wskazano obligatoryjnie, że na SOR mają pracować lekarze ze specjalizacją z medycyny ratunkowej. Pojawia się tylko pytanie: jak miano wprowadzać takie obligo, skoro lekarzy z tą specjalizacją brakuje? Przypomnijmy, że w marcu 2019 r. podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, prof. Jerzy R. Ładny, obecny konsultant krajowy wd. medycyny ratunkowej, powiedział był: „Brakuje lekarzy o specjalizacji medycyna ratunkowa. W ciągu 20 lat udało nam się wykształcić 1000 specjalistów. Tylko połowa z nich pracuje w systemie. Co roku specjalizację otwiera 100 – 120 osób”.

Bo ratownik lekarza nie zastąpi...
Jeśli więc obawy lekarzy są przedstawiane na wyrost, to czy może to oznaczać, że ratownicy medyczni będą tymi, którzy i na SOR-ach, nie tylko w pogotowiu ratunkowym, mieliby „załatać” braki kadrowe po lekarzach? Oby tak nie było. W końcu pogotowie ratuje, ale na SOR-ach nie tylko ratują, ale również i leczą.

 

Porozumienie Lekarzy Medycyny Ratunkowej uważa, że należy zrezygnować z obowiązkowego retriażu dla wszystkich co jedną lub co dwie godziny...

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Za pomoc w organizacji pikniku chorzowskiego Sanepidu

24 lipca 2019

Podziękowania od X LO im. I. Paderewskiego w Katowicach

30 czerwca 2019

Za zdobycie III miejsca w turnieju piłki nożnej

23 czerwca 2019

Za organizację Dnia Bezpieczeństwa

19 czerwca 2019

Podziękowania dla Michała Malisza

18 czerwca 2019

Za udział w chorzowskim Pikniku bezpieczeństwa

5 czerwca 2019

Podziękowania za wkład w organizację akcji Bezpieczny Maluch

4 czerwca 2019