Start Aktualności SOR-y, czyli gdzie jest pies pogrzebany?

SOR-y, czyli gdzie jest pies pogrzebany?

WPR

DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW DLA LEKARZY | 26 marca 2019

Fot.: Spec. Szpital Miejski im. G. Narutowicza w Karkowie

Marzenie (nie tylko) pacjentów - SOR bez-kolejkowy

W ostatnich kilku dniach dwie ofiary: śmiertelna Sosnowcu i omdlała w Dąbrowie Górniczej. To efekt złego stosowania zasad medycyny pola walki w polskich szpitalach, tak zwanego triażu. Czy naprawdę musimy stosować te zasady w rutynowej, codziennej praktyce?

Triaż, czy selekcjonowanie pacjentów w zależności od tego, czy mogą czekać na pomoc, czy trzeba ją jej udzielić, by ratować życie, ma zasadniczą wadę. O tym, kto jest pierwszy w kolejce, a kto ostatni nie decydują lekarze, ale personel pomocniczy. A on nie zawsze trafnie przypisze pacjenta do odpowiedniej kategorii.

To, co sprawdzać może się w czasie wojny lub katastrofy, nie zawsze musi sprawdzać się w warunkach, nazwijmy je, pokojowych. W tym miejscu, jako że czytają nas nie tylko ratownicy medyczni i lekarze, kilka zdań o rodzajach segregacji (triage znaczy po francusku: sortowanie, segregowanie).

Jaki masz kolor, pacjencie?
W Polsce obecnie wykorzystywanych jest kilka modeli segregacji, m.in.:
• oparty na systemie START (Simple Triage nad Rapid Treatment) oraz jego modyfikacji pediatrycznej JumpSTART, 
• oparty na ocenie pacjentów na podstawie skali ciężkości urazów : TRTS (Triage Revised Trauma Score), ISS (Injury Severity Score), BTTR (Baxt Trauma Triage Rule),
• system segregacji stosowany przez KSRG,
• TRIAGE taktyczny – odwrócony – w ramach TCCC (Tactical Combat Casualty Care).

W szpitalach triażowanie najbardziej zbliżone jest do systemu START. Zakłada on nadanie każdemu z poszkodowanych określonego priorytetu określającego kolejność udzielania pomocy/ewakuacji. Poszkodowani zostają oznaczeni poprzez nadanie odpowiedniego koloru (czerwony, żółty, zielony, czarny) w zależności od oceny stanu dokonanej na podstawie prostych parametrów takich jak: możliwość chodzenia, obecność oddechu, czas nawrotu kapilarnego, stan świadomości.

CZERWONY – ten kolor otrzymuje pacjent priorytetowy, ewakuacja, pomoc medyczna i transport w pierwszej kolejności. Pacjent przy właściwej opiece medycznej rokuje na przeżycie i powrót do zdrowia.
ŻÓŁTY – to oznaczenie dla pacjentów, którzy odnieśli obrażenia i wymagają pomocy medycznej, jednak opóźnienie w jej wdrożeniu nie zagraża ich życiu. Ich właściwe leczenie powinno rozpocząć się najpóźniej w pierwszej dobie od zdarzenia.
ZIELONY – tym kolorem wyróżnia się pacjentów, którzy przeżyją, niezależnie od rodzaju udzielonej pomocy.
CZARNY – pacjenci prawdopodobnie nie do uratowania w danej sytuacji. Pierwotnie poza założeniem, że poszkodowany nie oddycha po udrożnieniu górnych dróg oddechowych do tej grupy zaliczano także poszkodowanych z oparzeniami prawie całej powierzchni ciała, rozległymi zmiażdżeniami, ciężkimi obrażeniami czaszki z widoczną tkanką mózgową.

W niektórych krajach możemy spotkać się z kolorem NIEBIESKIM. Oznaczać on może pacjentów wymagających dekontaminacji (np. płukania żołądka lub podania węgla aktywnego), w innych przypadkach pacjentów niemożliwych do uratowania w danej sytuacji w krajach, gdzie kolor czarny oznacza zgon.  Coraz częściej stosowany jest MTS, czyli Manchester Triage System. W nim dzieli się pacjentów na 5 grup związanych z określonym maksymalnym czasem oczekiwania na pierwszy kontakt z lekarzem, co wizualnie określa się przyporządkowaniem w dokumentacji medycznej każdemu pacjentowi odpowiedniego koloru (kodu):
czerwony – pomoc natychmiastowa (bez oczekiwania na lekarza);
pomarańczowy – pomoc bardzo pilna (czas oczekiwania na badanie przez lekarza do 10 minut);
żółty – pomoc pilna (czas oczekiwania na badanie przez lekarza do 60 minut);
zielony – pomoc odroczona (czas oczekiwania na badanie przez lekarza do 4 godz.);
niebieski – pacjent odroczony (czas oczekiwania na badanie przez lekarza do 8 godz.). W praktyce bywa, że czas oczekiwania na kontakt z lekarzem nie odpowiada teoretycznym założeniom.

Czas zacząć ekspercką dyskusję o SOR
Wróćmy do pytanie postawionego na początku?

– Teoretycznie system ma porządkować pracę szpitalnego oddziału ratunkowego. W praktyce, niestety, na większości polskich SOR-ów działa on fatalnie i to przede wszystkim z powodu braku audytu Ministerstwa Zdrowia, albowiem nikt nie kontroluje wydolności triażu. Wiadomo, że ma być, ale jaki ma być – tego już nie wie nikt, głównie z powodu braku jednolitych kryteriów kwalifikujących chorych do poszczególnych grup w zależności od obrażeń oraz rokowań – opiniuje dla „Menadżera Zdrowia”. Krzysztof Czerkas, członek Rady Naczelnej Polskiej Federacji Szpitali.

Dyskusja o tym, czym jest SOR, a czym być powinien, powinna być kontynuowana. Po fali krytycznych materiałów w mediach niemedycznych, miejmy nadzieję, że przyjdzie czas na analizę funkcjonowania SOR w kręgach specjalistycznych. Pośpiech nie jest wskazany, bo szybko nie da się przeprowadzić oczekiwanych zmian. A na te czekają nie tylko pacjenci, ale i ci, którzy udzielają im pomocy. SOR istnieją od 20 lat i w założeniach mają udzielać świadczeń opieki zdrowotnej polegających na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. To wytłuszczenie nie jest przypadkowe. SOR to nie przychodnia, a ją często zastępuje. SOR, to nie nocna i świąteczna opieka zdrowotna, a tę często on zastępuje. SOR to nie gabinet lekarza rodzinnego, a za taki często przez pacjentów jest uważany.

W takim stanie, gdy dojdzie do błędnej segregacji (bo ratownik medyczny to nie lekarz), w SOR są tłumy pacjentów (wbrew pozorem nawet nie „żółtych) i lekarze są przemęczeni (bo ich jest za mało i pracują nie tylko na SOR), to może dojść do takich sytuacji, jakie miały miejsce w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Zawierciu i w paru innych miejscach, o których wkrótce opinia społeczna może dowiedzieć się.

Czy TOPSOR usprawni działanie SOR-ów?
Przypomnijmy, że TOPSOR to system elektroniczny, który Ministerstwo Zdrowia testuje od 1 stycznia w czterech szpitalach. Jak testy wyjdą OK, to od lipca 2019 r. do systemu przyłączonych zostanie 76 następnych SOR-ów. Jeśli do 2020 r. ani nie przybędzie takich oddziałów, to TOPSOR będzie w 232 SOR-ach. I co on ma dać dobrego? Ma się skrócić wielogodzinne oczekiwania i pacjent będzie poinformowany, ile ma czekać, nim przyjmie go lekarz. Rewolucja? Niekoniecznie, można powiedzieć, że korekta obowiązującego systemu segregowania pacjentów. Bo, jak komuś się wydaje, że wraz z upowszechnieniem TOPSOR, pacjenci będą przyjmowani błyskawicznie, to jest w błędzie.

Krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej prof. Jerzy Robert Ładny przypomina, że po kilka godzin czeka się na SOR u nas, ale i jego odpowiednikach w całym świecie. Chodzi o to, by w cierpliwość musieli uzbroić się pacjenci nie wymagający szybkiej interwencji lekarskiej, a ci z tzw. ciężkimi przypadkami byli jak najszybciej diagnozowani i poddawani kierunkowemu leczeniu. Gdy system zostanie zaimplementowany we wszystkich SOR-ach, to o tym, ile przyjdzie czekać, gdy nie jest się w stanie zagrażającym życiu, będzie można dowiedzieć się przed wizytą na SOR. System jednak nie zastąpi ludzi, którzy „kolorują” pacjentów. Jak to mówią Niemcy: da liegt der Hund begraben (tu jest pies pogrzebany).

 

 

 

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Życzenia od posła K. Gadowskiego z okazji Światowego Dnia Zdrowia

3 kwietnia 2019

Były u nas przedszkolaki i...

12 marca 2019

CZERWONE BERETY dziękują za szkolenie z zasad pierwszej pomocy

20 lutego 2019

Podziękowania od prezydent Jastrzębia-Zdroju

26 października 2018

Życzenia od Wojskowej Komisji Uzupełnień

16 października 2018

Obywatelka dziękuję naszym ratownikom

25 września 2018

Arena Gliwice dziękuję za nasz wkład w akcję

21 września 2018