Start Aktualności Czy ratownika wyposażyć w kamerkę, czy w gaz pieprzowy?

Czy ratownika wyposażyć w kamerkę, czy w gaz pieprzowy?

WPR

DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW DLA LEKARZY | 20 lutego 2019

Fot.: NHS

A w Wielkiej Brytanii paramedycy używają zapisu wideo-audio...

Kamery nagrywające interwencję ratowników medycznych? TAK czy NIE. Jeszcze nie teraz. Możliwe, że zapis o ich stosowaniu znajdzie się w znowelizowanej ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Równie możliwe jest, że się nie znajdzie. Opinie w kwestii zasad używania kamer nasobnych są podzielone.

Odpowiednie uregulowania miały pojawić się w ustawie wprowadzającej (równie słynne, co kontrowersyjne RODO). Nic z tego nie wyjdzie, bo zadaniem Urzędu Ochrony Danych Osobowych wprowadzenie takiego rozwiązania nie jest możliwe bez oficjalnych konsultacji publicznych w środowiskach których te nowości miałyby dotyczyć. A zatem nie tylko swą opinię mieliby wyrazić ratownicy medyczni, ale także i pacjenci.

Czym jest stan zagrożenia?
Trzeba powiedzieć, że w trybie nieoficjalnej konsultacji, a raczej dyskusji na wprowadzeniem monitoringu wizyjnego do pogotowia ratunkowego, ratownicy raczej zgodnie twierdzili, że nagrywanie tak, ale nie ciągłe tylko w sytuacjach zagrożenia. Przypomnijmy na wszelki wypadek, że wprowadzenie kamer nasobnych w intencji Ministerstwa Zdrowia miałoby poprawić bezpieczeństwo ratowników. I jeśli środowisko ratownicze będzie już oficjalnie obstawało przy nagrywaniu, ale tylko w sytuacjach zagrożenia, to można mieć wątpliwości, co do tego, czy w najbliższym czasie zaistnieje taki monitoring. Dlaczego?

Ustawodawca musiałby określić, co jest „sytuacją zagrożenia”. Zaczynać miałaby się od tego, że obywatel wyzywałby ratowników od palantów, czy może od tego, gdy potencjalny agresor wykazałby się zamiarem naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a takim w pracy jest m.in. ratownik medyczny? Sprawa ma charakter nie tylko formalno-prawny, ale – co jest już mniej dostrzegane – aspekt techniczno-finansowy. Przy założeniu, że każdy ambulans miałby być wyposażony w stały, wewnętrzny rejestrator i takie mobilne mieliby mieć ratownicy, to już otrzymujemy spory Jeśli założy się (zaniżając), że mamy w Polsce 1,5 tys. karetek i obsługują je wyłącznie 2-osobowe zespoły ratownictwa medycznego, to... Łatwo policzyć. Załóżmy, że ZRM miałby ten sam sprzęt, który dla swoich mundurowych zakupiła Komenda Główna Policji, to wychodzi, że jedna kamerka kosztowałaby ponad 5 tys. zł (śląska policja dostała 160 kamer wartych w sumie 1,08 mln zł). 1500 razy 2 razy 5000 równa się 15 mln zł. Uwaga: cenę kamer obniżyliśmy na sztuce o 500 zł, zakładając, że dostawca będzie miał na względzie, że sprzedaje je biednej ochronie zdrowia. Pytanie „Kto i z czego sfinansuje taki zakup?”pozostaje jednak otwarte.

Może wziąć przykład z policji?
A przecież to nie ostateczny koszt całej tej techniki. Zapisy wideo trzeba gdzieś i na czymś archiwizować i je porządnie zabezpieczyć przed nieuprawnionym dostępem; wiadomo – chodzi o tzw. dane wrażliwe. Do obowiązków ratownika doszedłby nowy – zarzucanie do bazy zapisów wideo. I jeśli kamery nasobne działałyby tak, jak funkcjonują tablety, to można mieć spore wątpliwości co do skuteczności całego systemu jako takiego. I kolejny problem poruszany w nieformalnej konsultacji: czy ratownik wyposażony w kamerę nasobną może filmować? RODO nakłada na administratorów danych obowiązki informacyjne. Mówiło się o tym, by ratownik przed uruchomieniem zapisu, uprzedzał o tym nagrywanego. Cóż, różne mogą być pomysły.

Dla Państwa wiedzy: policjant wyposażony w kamerę, włącza ją ZAWSZE, gdy przystępuje do interwencji w miejscu publicznym. By możliwe było nagrywanie interwencji w miejscach niepublicznych konieczna jest zmiana prawa. W ramach implementacji europejskiej dyrektywy policyjnej tzw. DODO, MSWiA chce wprowadzić zapisy pozwalające na rejestrację działań policjantów w miejscach niepublicznych np. podczas interwencji domowych. Możliwe będzie nagrywanie interwencji policyjnych w miejscach niepublicznych w wyłącznie trzech przypadkach: podczas interwencji domowych, podczas przewozu osób zatrzymanych w policyjnych radiowozach i podczas działań antyterrorystycznych. Pamiętać trzeba, że do wielu przypadków agresji wobec ratowników dochodzi w mieszkaniach. I tu byłby problem z nagrywaniem. W miejscu publicznym policjant nie musi nikogo informować, że jest filmowany i sądzić należy, że taka regulacja powinna odnosić się per analogia do ratowników medycznych wykonujących zadania, którzy tak samo jako policjanci są funkcjonariuszami publicznymi.

Nie trzeba mnożyć problemów
Poważnym problemem do rozwiązania, słychać w dyskusji, jest tajemnica lekarska i dane medycznej: czytaj ochrona danych wrażliwych. Nie należy bagatelizować tej strony zagadnienia, ani też, tym bardziej, ani też jej przeceniać. Jaka jest różnica między filmem, na którym widać pijanego pacjenta z rozbitą głową od zapisu w karcie medycznej czynności ratunkowych? To drugie nie jest przeznaczone do rozpowszechniania. I to pierwsze również takim byłoby, gdyby zaistniało.

Pora na podsumowanie tych pobieżnych rozważań na rzeczony temat. A może ratownikom medycznym dla zapewnienia ich bezpieczeństwa podczas pracy, bardziej od kamerek przydałyby się tzw. środki przymusu bezpośredniego. OK. Zła nazwa. Może należałoby wprowadzić takie zmiany prawne, by ratownicy mieli na wyposażeniu środki obrony osobistej? Byłoby to i tańsze i skuteczniejsze w realizacji wyjściowego założenia.

A jak jest Państwa opinia? Może ratownikom nie trzeba ani kamerek, ani miotaczy gazu pieprzowego?

 

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Za pomoc w organizacji pikniku chorzowskiego Sanepidu

24 lipca 2019

Podziękowania od X LO im. I. Paderewskiego w Katowicach

30 czerwca 2019

Za zdobycie III miejsca w turnieju piłki nożnej

23 czerwca 2019

Za organizację Dnia Bezpieczeństwa

19 czerwca 2019

Podziękowania dla Michała Malisza

18 czerwca 2019

Za udział w chorzowskim Pikniku bezpieczeństwa

5 czerwca 2019

Podziękowania za wkład w organizację akcji Bezpieczny Maluch

4 czerwca 2019