Start Aktualności Pacjenci z ubezpieczenia, z abonamentu i z gotówką w ręce

Pacjenci z ubezpieczenia, z abonamentu i z gotówką w ręce

WPR

DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW DLA LEKARZY | 8 lutego 2019

Fot.: Shutterstock.com

Polacy na leczenie poza strukturami NFZ wydają rocznie ponad 40 mld złotych...

Powszechnie wydaje się, że opieka zdrowotna dzieli się w Polsce na: słabą i dobrą, czyli na „państwową” i prywatną. Okazuje się, że prywatna wcale nie musi być znaczącą lepsza od „państwowej”. Chyba, że prywatna jest w pełni prywatna, a nie prywatna na abonament medyczny. Skomplikowane? Nie, tylko z pozoru.

I ta tajemnica rozwikłana jest w tekście „Prywatna katastrofa medyczna” w piątkowym wydaniu „Dziennika-Gazecie Prawnej”. Komercyjna opieka medyczna przejęła najgorsze cechy państwowej: długie kolejki, wielomiesięczne oczekiwanie na wizytę, wydzwanianie na infolinię z nadzieją, że dziś się uda – prostuje DGP stereotypy o wyższości prywatnego nad państwowym i podaje kilka przykładów z życia wziętych...

Poznań. Sylwester jest wziętym prawnikiem w jednej z kancelarii adwokackich. Firma na niego stawia. Wykupiła mu drogi pakiet medyczny. Sylwester czeka dzień w dzień, a właściwie noc w noc. Chce zapisać się do okulisty. Zapisy przyjmowane są na 90 dni do przodu, ale miejsca z reguły kończą się sekundę po północy każdego dnia. Zarazem do okulisty przyjmującego „państwowo” można się dostać w ciągu miesiąca. A mimo to posiadacze pakietów medycznych wyczekują, klikają i się denerwują.

Anna ma wykupiony pakiet medyczny w jednej z firm. Płaci 170 zł miesięcznie. Najbliższy termin wizyty u dermatologa? 15 kwietnia. Endokrynolog? Do 30 września 2019 r. ani jednego terminu. To może chociaż gastrolog? Niestety, znów pudło. Brak szans na umówienie się do końca roku. Przy odrobinie szczęścia do specjalistów można się zapisać szybciej w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia niż w prywatnej klinice.

Jednak w narodzie panuje przekonanie, że jak się ma abonament medyczny, to się chwyciło Pana Boga za nogi. Żegnaj czekanie miesiącami na wizytę u specjalisty, żegnań opryskliwość obsługi i nadąsani lekarze. Owszem, w różnych „-medach-” lekarze są mili i uprzejmi dla pacjentów, rejestratorki emanują życzliwości niczym kelnerzy w luksusowych restauracjach. Z błyskawiczną ścieżką dostępu do specjalistów nie jest już tak różowo. Marek Balicki, minister zdrowia w rządach Leszka Millera i Marka Belki,zauważa: – Jeśli ludzie akceptują kolejki i na taką usługę jest popyt, to ja nie widzę w tym problemu.

Uniknąć można tego czekania, gdy przestaje się być pacjentem „abonamentowym”, a staje się „gotówkowym”. Pierwszy korzysta z pakietu, najczęściej sponsorowanego przez pracodawcę. Drugi przychodzi do placówki medycznej i płaci.

Za pacjenta abonamentowego lekarz dostaje do ręki 20 zł, a przychodnia 40 zł. Za pacjenta „gotówkowego” stawka rośnie. Pacjent zostawia w placówce 150 zł, zaś przedsiębiorca z lekarzem na ogół dzielą się po połowie. I dlatego nic dziwnego, że „abonamentowy” na wizytę u specjalisty poczeka ponad pół roku, a „gotówkowy” zostanie przyjęty za dzień lub dwa. Cóż, zdrowie zdrowiem, a biznes biznesem. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń z końca 2018 r. wynika, że już 2,4 mln osób posiada dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. Liczba ubezpieczonych zaś wzrosła rok do roku o blisko 20 proc. A Polacy na leczenie poza strukturami NFZ wydają rocznie ponad 40 mld złotych!

 

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Wicemarszałek śląski z życzeniami dla pracujących w WPR

21 października 2019

Dyrekcja SP ZOZ MSWiA z życzeniami dla ratowników

21 października 2019

Od komendanta wojewódzkiego PSP w Katowicach

21 października 2019

Prezydent Zabrza pracownikom WPR

21 października 2019

Dyrektor Śląskiego OW NFZ życzy nam...

21 października 2019

Okolicznościowe życzenia od burmistrz Ogrodzieńca

21 października 2019

Życzenia na DRM od b. dyrektor WPR

21 października 2019