Start Aktualności Punkty za szczepienia mogą zdecydować o miejscu w przedszkolu

Punkty za szczepienia mogą zdecydować o miejscu w przedszkolu

WPR

DLA PACJENTÓW | 23 stycznia 2019

Nadal 10 proc. Polaków uwąża, ze obowiązkowe szczepienia to tzw. samo zło...

Radni częstochowscy uważają, że przy przyjęciach do miejskich przedszkoli należy promować dzieci, które poddały się obowiązkowym szczepieniom. Wrocławska inicjatywa „Szczepimy, bo myślimy” chce lokalnym rozwiązaniom nadać charakter ogólnopolski. Nowoczesna proponuje, by rodzice lekceważący obowiązek szczepień ochronnych byli pozbawiani prawa do pobierania świadczenia 500+. Jak skłonić antyszczepionkowców do przestrzegania obowiązującego prawa?

Częstochowa jest jednym z kilku miast w Polsce, w których realizację obowiązkowych szczepień dzieci chce się „wymusić” na rodzicach poprzez promowanie tych malców, które szczepień nie unikają. Już raz Rada Miasta Częstochowa podjęła uchwałę szczepionkową. Było to w 2015 r. Stanowiła ona, że, gdy rodzic chce wysłać dziecko do przedszkola, to musi okazać lekarskie zaświadczenia o wypełnieniu obowiązku szczepień. Ten m.in. punkt zakwestionował wojewoda śląski. Jego decyzję podtrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Teraz radni poprawili ten błąd. Jak wyjaśnia autorka projektów uchwał szczepionkowych radna Jolanta Urbańska (Koalicja Obywatelska) w projekcie AD 2019 zrezygnowano z żądania przedkładania zaświadczenia o szczepieniach. Postanowiono, że będzie ono zastąpione oświadczeniem rodziców. Uwzględniono w skali punktowej to, czy dziecko jest wychowywane przez obojga, czy też jedno z rodziców. W sumie w Częstochowie nie będzie się zamykać nieszczepionemu dziecku drogi do przedszkola, ale promować te dzieci, których rodzice przestrzegają obowiązku szczepień.

Co 10. Polak wierzy, że szczepienia to zło
Mimo, że 93 proc. Polaków uważa szczepienia za najskuteczniejszy sposób ochrony przed chorobami zakaźnymi, to ruch antyszczepionkowy w Polsce z roku na rok zwiększa swój potencjał. Możliwe, że zostanie on osłabiony nieco po tym, jak jego liderka Justyna Socha została skazana a pomówienia epidemiologa dr. Pawła Grzesiowskiego o zmowę z koncernami farmaceutycznymi. Jeszcze w 2017 r. za dobrowolnością szczepień (czyli przeciwko obowiązkowi) opowiadało się, jak podaje CBOS, 12 proc. Teraz za tym jest tylko (albo aż) 9 proc. dorosłych Polaków. O punkt więcej uważa, że szczepionki dają więcej złego niż dobrego

Mała szansa na australijski radykalizm
Mimo, że w Polsce istnieje obowiązek szczepienia dzieci przeciwko pewnym chorobom, to nieprzestrzegający tego prawa płacą grzywny i nie posyłają dzieci do szczepień. Stąd też ich zwolennicy szukają innych sposobów na zmianę poglądów przeciwników. M.in. takich, które chcą wprowadzić w Częstochowie. Wrocławska inicjatywa „Szczepimy, bo myślimy” chce lokalnym rozwiązaniom nadać charakter ogólnopolski. I dlatego w grudnia 2018 r. złożyła obywatelski projekt nowelizacji prawa oświatowego oraz niektórych innych ustaw. Radykalne rozwiązania proponuje Nowoczesna. Jej politycy uważają, że rodzice lekceważący obowiązek szczepień ochronnych powinni być pozbawianie prawa do pobierania świadczenia 500+. Taki model polityki wprowadził w 2017 rząd Australii. Wydaje się, że w Polsce większe szanse ma wrocławska inicjatywa niż importowanie wzorca z antypodów. Tym bardziej, że ma ona poparcie Naczelnej Izby Lekarskiej.

 

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Podziękowania od X LO im. I. Paderewskiego w Katowicach

30 czerwca 2019

Za zdobycie III miejsca w turnieju piłki nożnej

23 czerwca 2019

Za organizację Dnia Bezpieczeństwa

19 czerwca 2019

Podziękowania dla Michała Malisza

18 czerwca 2019

Za udział w chorzowskim Pikniku bezpieczeństwa

5 czerwca 2019

Podziękowania za wkład w organizację akcji Bezpieczny Maluch

4 czerwca 2019

Za pomoc w organizacji Dnia Dziecka w Rybniku

3 czerwca 2019