Start Aktualności Od rycerza Gerarda do upaństwowienia systemu ratownictwa

Od rycerza Gerarda do upaństwowienia systemu ratownictwa

WPR

MISTRZOSTWA DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW | 6 kwietnia 2018

Fot.: KPR

Rok 1891 - karetka Krakowskiego Ochotniczego Towarzystwa Ratunkowego w akcji.

Z końcem maja w Gliwicach w szranki staną, na X Otwartych Mistrzostwach Śląska w Ratownictwie Medycznym, zespoły nie tylko w województwa śląskiego. To okazja, by przypomnieć genezę tego, co dziś nazywa się "medycyną ratunkową". Nie jest ona, jakby się wydawało, stara niczym świat. Wyewoluowała w końcu XVIII w. z medycyny wojskowej i doświadczeń wojennych...

W 1792 r. młody francuski lekarz wojskowy baron Jean Dominique von Larrey zaprojektował lekki pojazd, który miał dowozić chirurgów wojskowych niemal na samą linię frontu, aby skutecznie zaopatrywać rannych żołnierzy. Jego ambulances volante (lotny ambulans) był prekursorem współczesnych pojazdów ratownictwa medycznego.

Także w czasie wojny secesyjnej w Ameryce wyznaczano niebędących lekarzami tzw. corpsmanów, których zadaniem było niesienie pomocy rannym żołnierzom zalegającym na polu bitwy. Doświadczenia z frontu z czasem wykorzystano w konstruowaniu cywilnej pomocy doraźnej.

Jednak jeśli ktoś chce, to genezę, jeśli nie medycyny ratunkowej, to owej pomocy może szukać już w średniowieczu. Wówczas prekursorem będzie rycerz Gerard Tonque, znany również jako Gerard de Martigues (1040-1120). Ten prowansalski krzyżowiec zorganizował w Jerozolimie, dla przybywających do Ziemi Świętej, służbę szpitalników św. Jana. I dlatego ów rycerz przez wielu uważany jest za patrona ratowników. Na jego cześć 13 października obchodzimy (od 2006 r.) ustawowe święto ratownictwa medycznego.

Niektórzy widzą początki pogotowia ratunkowego w portowym Hamburgu. Tam już w 1769 r. działały (przez całą dobę) punkty sanitarne dla marynarzy potrzebujących pomocy w trybie doraźnym.

Jednak to nie Hamburg, lecz Wiedeń zasadniczo uchodzi za kolebkę pogotowia ratunkowego. W 1881 r. płonie wiedeńska opera - Ringteather. W pożarze ginie prawie1000 osób. Władze miasta w dwa lata później powołuje pierwsze w świecie pogotowie ratunkowe. Potem z Wiednia przykład biorą inne europejskie miasta. I amerykańskie również. Służby ratownicze dysponują odpowiednimi do zadań pojazdami, konnymi oczywiście. A w USA, tu i ówdzie, w rolę ambulansów pełnią... karawany pogrzebowe

Ta tragedia stała się w 1883 r. bezpośrednią przyczyną powołania do życia pierwszego na świecie, ochotniczego pogotowia ratunkowego. Przykład z Wiednia biorą inne europejskie miasta. Również w Stanach Zjednoczonych w końcu XIX wieku powstają służby ratownictwa medycznego wyposażone w konne zaprzęgi. Co ciekawe, gdzieniegdzie, szczególnie na obszarach wiejskich, do transportowania pacjentów używano często... karawanów pogrzebowych.

U nas Kraków był pierwszy
W Polsce pogotowie ratunkowego również zrodziło się, można rzec, z ognia pożarów. W 1890 r. w kamienicy numer 10 przy krakowskim Rynku Głównym w Krakowie, a ściślej w składzie firmy Kretschmer, wybucha benzyna, pożar zajmuje budynek, ginie wielu ludzi. Miejscowi strażacy i lekarze dochodzą do wniosku, że królewskiemu miastu przydałoby się pogotowie ratunkowe (tym bardziej, że istnieje ono już w CK Wiedniu). Przekonują do koncepcji utworzenia pogotowia ratunkowego, pierwszego na ziemiach należących drzewiej do Rzeczypospolitej.

W strażnicy straży ogniowej wydziela się pomieszczenia na ambulatorium i na poczekalnię. Kraków kupuje pojazd pod dwukonny zaprzęg. To nie kareta, ale – tak się wówczas określało ten wehikuł – karetka (stąd obowiązujące do dziś w języku polskim określenie ambulansu sanitarnego), mogąca transportować na noszach do 10 pacjentów. W krakowskim pogotowiu pracują przede wszystkim studenci wyższych lat Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. I 6 czerwca 1891 r. zaczyna działać Krakowskie Ochotnicze Towarzystwo Ratunkowe.

W następnych latach podobne instytucje w Lwowie (1893), Łodzi (1899), Wilnie (1902), Lublinie (1917). W Warszawie (po wielkim pożarze w kościele pw. Św. Krzyża) 9 grudnia 1881 r. powstało Ochotnicze Towarzystwo Ratownicze. Jednak jednostka organizacyjna pogotowia ratunkowego zaczyna dziać w 1897 r. Do 1909 r. używano wyłącznie trakcji konnej, a pojedynczy wyjazd do wezwania zajmował (wraz z powrotem) ok. 1,5 godziny. Od 1910 r. stopniowo do wyjazdów pilnych zaczęto kierować samochody, a pojazdy konne służyły zasadniczo do transportowania chorych.
Już wówczas zalecano, by lekarze stacjonowali, a najlepiej mieszkali w siedzibach organizacji ratowniczych. Szło o to, aby w 10 minut można było dotrzeć z siedziby stacji na rogatki miasta. Lekarze ochotnicy (najczęściej chirurdzy mający do pomocy internistów) mieli mieć za sobą co najmniej 2 lata praktyki szpitalnej. Gdy doszło do katastrofy, to akcją kierował inspektor lub naczelnik zarządzający stacją. Widać wyraźnie, że zasady te obowiązują i dziś.

W II Rzeczypospolitej...
Powstają kolejne stacje pogotowia ratunkowego, m.in. w Poznaniu, Białymstoku, Toruniu, a nawet w Zakopanem. W innych miastach również organizowane są, w oparciu o jednostki straży pożarnej, stacje udzielające pomocy doraźnej. Zaczęto wydawać miesięcznik „Ratownictwo”, który popularyzował wiedzę z zakresu pierwszej pomocy oraz przedstawiał zasady dotyczące postępowania w stanach naglących.

W roku 1927 wypracowano schemat i zasady organizowania stacji pogotowia ratunkowego w miastach. Podzielono je na małe i duże – liczące ponad 100 tys. mieszkańców. Ustalono, ile osób personelu (w tym lekarzy) należy zatrudnić, w jaki sprzęt medyczny trzeba pogotowie wyposażyć, jak ma ono współpracować ze Strażą Ogniową, Policją Państwową, Policją Rzeczną, Polskim Czerwonym Krzyżem, a także z kolejnictwem i górnictwem. Dzięki takiemu podejściu do sprawy 1 września 1939 r. stacje pogotowia ratunkowego działały w prawie wszystkich większych miastach RP.
Podczas II wojny światowej niektóre stacje przestają funkcjonować. Na przykład: w Warszawie przechodzą pod zarząd okupanta. Doraźnej pomocy w nagłych stanach udzielają prywatnie lekarze, zarówno polscy, jak i niemieccy.

W Polsce Ludowej...
Po wojnie stacje pogotowia ratunkowego organizują Polski Czerwony Krzyż i ówczesne Ubezpieczalnie Społeczne. Stacje korzystają z samochodów stanowiących mienie powojenne, a także z dostarczonych w ramach tzw. środków pomocowych.

W 1948 r. Rada Ministrów poleciła ministrowi zdrowia zorganizować struktury pogotowia ratunkowego. Skarb państwa udzielił na ten cel stosownych kredytów. Realizatorem uchwały rządu był Polski Czerwony Krzyż, który stopniowo - od początku lat 50. - przekazywał swoje stacje pogotowia ratunkowego pod bezpośrednie kierownictwo i nadzór rad narodowych.

W 1948 r. istniały 32 stacje pogotowia, a w 1950 r. - 178, w 1951 r. już 219. Każdy powiat winien mieć stację pogotowia ratunkowego podległą Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. Stacja ma zespół wyjazdowo-lekarski, ambulatorium i zespół transportowym. Później rozszerzano te struktury, w zależności od potrzeb, o zespoły pediatryczne, zespoły położnicze, ruchome punkty zastrzykowe. Przy dużych ambulatoriach tworzono zaplecze diagnostyczne - pracownie RTG i EKG, a także mini oddziały szpitalne – tzw. łóżka obserwacyjne.

Na początku lat 50. powstały wojewódzkie i powiatowe kolumny taboru sanitarnego. Przekształcono je później w wojewódzkie i rejonowe kolumny transportu sanitarnego. Ich zadaniem było zapewnienie środków transportu sanitarnego dla potrzeb wszystkich placówek służby zdrowia, w tym - od początku - dla miejskich i powiatowych stacji pogotowia ratunkowego.

Dalszy rozwój medycyny i zwrócenie (pod koniec lat 60.) uwagi na przyczyny, jak i skuteczność działania w przypadkach nagłego zatrzymania krążenia, wymuszają kolejne zmiany w organizacji pogotowia ratunkowego.

W latach 60. w świecie pojawiają się karetki specjalistyczne. Pierwsze specjalistyczne pogotowie ratunkowe, nastawione na pomoc w zatrzymaniach krążenia w czasie zawału serca, uruchomił w Belfaście w Irlandii dr Frank Paruridge. W Polsce w kolejnych miastach na ulicach widać nie tylko karetki ogólnolekarskie, ale także – co jest nowością – reanimacyjne „R”.

Pierwszym miastem, w którym pojawiły się erki, był Wrocław, drugim Łódź, a trzecim – Katowice. Załogę ambulansu „R” tworzyli: lekarz anestezjolog, pielęgniarka po przeszkoleniu w oddziałach intensywnej terapii oraz – tak jak w innych zespołach – sanitariusze i kierowcy.

Taki system działa do 1975 r. Wówczas, wraz z nowym podziałem administracyjnym kraju, powstają zespolone zakłady opieki zdrowotnej (ZOZ), w strukturach których działają oddziały pomocy doraźnej. Likwiduje się miejskie i powiatowe pogotowia ratunkowe.

Jedynie w Krakowie, Łodzi, Poznaniu i Warszawie pozostawia się struktury wojewódzkich stacji pogotowia ratunkowego. W innych miastach wydzielono działy pomocy doraźnej, również nowo powstałych strukturach, którymi są wojewódzkie szpitale zespolone. W Ministerstwie Zdrowia przestaje działać Departament Pogotowia Ratunkowego. Nadal funkcjonują pogotowia ratunkowe resortowe – kolejowe, MSW, MON, Lecznicy MZiOS. W strukturach niektórych wojewódzkich kolumn transportu sanitarnego działają Zespoły Lotnictwa Sanitarnego. Tworzą się i rozwijają społeczne oraz zawodowe grupy i zastępy ratownicze – WOPR, GOPR, PCK, ratownicy drogowi, formacje samoobrony i inne.

Lata 70. i początek lat 80. nie przynosi zmian organizacyjnych. W tym czasie wymienia się i wzbogaca sprzęt używany w ratownictwie medycznym. Jako ambulanse typu „R” jeżdżą nowe Nysy typu 522n wyposażone w przenośne defibrylatory, ssaki elektryczne, respiratory. Wysłużone Warszawy ustępują miejsca Fiatom 125p kombi, a potem Polonezom. Karetki są zradiofonizowane i mają bezpośredni kontakt z dyspozytorniami, z Milicją Obywatelską, strażą pożarną i izbami przyjęć.

W III Rzeczypospolitej...
Z końcem lat 90. powstają samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (SP ZOZ), które wracają do nazwy „pogotowie ratunkowe”. Ponownie powstają struktury stacji wojewódzkich.

W 1993 r. minister zdrowia i opieki społecznej powołuje Krajową Radę Pogotowia Ratunkowego, która m.in. opracowuje standardy postępowania w stanach nagłych. W1999 r. zmieniają się zasady finansowania systemu – na system ubezpieczeń zdrowotnych. Powstałe wówczas kasy chorych płacą ZOZ-om za usługi ratownictwa medycznego. W rozliczeniach stosuje się albo stawkę kapitacyjną, albo płaci się za wykonane usługi. Niektóre kasy przekazują pogotowiom pieniądze za tzw. gotowość, a więc za tzw. dobokaretkę.

Kolumny transportu sanitarnego nie są finansowane przez kasy chorych. Są więc zmuszone do sprzedaży swoich usług ZOZ-om i jest to dla nich jedyne źródło dochodu, ich sytuacja. Kolumny popadają w finansowe kłopoty. Ich organy założycielskie włączają kolumny transportu (wraz z ich majątkiem) ponownie do w struktury pogotowia ratunkowego. Oprócz SP ZPOZ, powstają niepubliczne podmioty (NZOZ), zajmujące się transportem sanitarnym, a często i pomocą doraźną. Powstaje, bezpośrednio podległy ministrowi zdrowia, SPZOZ Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Ma w swej flocie 15 helikoptery HEMS (Helicopter Emergency Medical Service) i 4 samoloty sanitarne.

W 1999 r. Ministerstwo Zdrowia uruchamia program Zintegrowane Ratownictwo Medyczne, w ramach którego prowadzone są zakupy inwestycyjne dla szpitali i dysponentów jednostek ratownictwa medycznego. Prowadzi się szkolenia personelu, powstaje zarys organizacyjny nowoczesnego systemu ratownictwa medycznego, którego filarami są zespoły ratownictwa medycznego, centra powiadamiania ratunkowego i szpitalne oddziały ratunkowe. W 1999 r. powstaje medycyna ratunkowa zostaje uznana za odrębną specjalizację.

W początkach XXI w dostrzeżono, że w funkcjonującym systemie występowała wysoka śmiertelność okołowypadkowa oraz w pierwszych dobach hospitalizacji, a standardy tzw. złotej godziny nie były przestrzegane. 25 lipca 2001 r. Sejm uchwala ustawę o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która ma stanowić podstawy prawne tego nowoczesnego systemu ratownictwa, opartego w dużej mierze na wzorcach amerykańskich.

Ustawa zmienia finansowanie systemu ze składek zdrowotnych przez Narodowy Fundusz Zdrowia na finansowanie z budżetu państwa. To sprawiło, że vacatio legis dla większości artykułów tej ustawy było przez prawie 6 lat corocznie przedłużane, a opinii publicznej przekazywano, iż de facto ustawa nie weszła ona w życie.

Katastrofa w Międzynarodowych Targach Katowickich w Chorzowie 28 stycznia 2006 r. (65 ofiar śmiertelnych i ok. 140 osób rannych) spowodowała, że kolejna ekipa rządowa i minister zdrowia prof. Zbigniew Religa, większą uwagę skierowali na struktury ratownictwa medycznego. 8 września 2006 r. Sejm uchwala nową Ustawę o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Wchodzi ona w życie w 1 stycznia 2007 r. I obowiązuje nadal. Do czasu, gdy zacznie obowiązywać kolejna nowelizacja, której projekt zakłada – między innymi – upaństwowienie systemu i Państwowe Ratownictwo Medyczne ma stać się państwowym nie tylko z nazwy...

 

Materiał powstał na podstawie tekstu Krzysztofa Lekiego „Rys historyczny pogotowia ratunkowego i ratownictwa medycznego” (broszura „I Śląskie Dzień Ratownictwa Medycznego”, WPR w Katowicach, 2006 r.).

 

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Podziękowania za bezinteresowność

4 lipca 2018

Za pomoc przy orgnizacji Dnia Lędzin

3 lipca 2018

Podziękowania za uczestnictwo w lubelskich mistrzostwach

3 lipca 2018

Od starosty pszczyńskiego podziękowania

28 czerwca 2018

Za aktywną pomoc w organizacji Senioralliów 2018

28 czerwca 2018

Podziękowania od WSPR w Białymstoku

28 czerwca 2018

Za IV miejsce w marszałkowskim turnieju piłkarskim

28 czerwca 2018