Start Aktualności Czy ratownik medyczny będzie mógł wystawić akt zgonu?

Czy ratownik medyczny będzie mógł wystawić akt zgonu?

DLA LEKARZY DLA RATOWNIKÓW | 6 grudzień 2017

Dziś ratownik nie może stwierdzić zgonu, nawet gdy jest ewidentny, np. gdy doszło do dekapitacji.

Projekt tzw. dużej nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym w niektórych rozwiązaniach budzi kontrowersje. Proponuje się, by karty zgonu mogli wystawiać ratownicy medyczni, jeśli do zgonu pacjenta doszło podczas prowadzenia akcji medycznej przez zespół ratownictwa medycznego. „Powierzenie ratownikom orzekania zgonu jest po prostu nieprzemyślane i świadczyłoby o postępującej degradacji medycyny w Polsce” – alarmuje prof. Juliusz Jakubaszko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej.

Karta zgonu – wyjaśnijmy – to dokument wystawiany przez lekarza, konieczny do uzyskania aktu zgonu i pochowania zwłok, który musi być wydany dla każdej zmarłej osoby oraz dla dzieci martwo urodzonych, bez względu na wiek ciąży, na wniosek osób uprawnionych do ich pochowania. Jego wydanie opisują: ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 r. oraz rozporządzenia ministra zdrowia z 1961, 2001, 2006 i 2015 r. Kartę zgonu wydaje się w dwóch egzemplarzach: jako egzemplarz A służący do celów statystycznych oraz egzemplarz B – niezbędny do dokonania pochówku.

W materiale „W karetce mają ratować, a nie wypełniać kartę zgonu” (Rzeczpospolita, 6 grudnia 2017 r.) związkowcy z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego tak prezentują opinię na temat proponowanej zmiany:

– Dziś ratownik nie może stwierdzić zgonu, nawet gdy jest ewidentny, np. gdy doszło do dekapitacji i poszkodowany ma uciętą głowę. Musi wzywać zespół specjalistyczny, który jeździ z lekarzem – tłumaczy przewodniczący Roman Badach-Rogowski. – (…) I tak dwa zespoły ratownictwa zamiast ratować żywych zajmują się procedurami administracyjnymi – wystawianiem karty zgonu – podkreśla przewodniczący i dodaje, że ratownicy doskonale wiedzą, kiedy ustają funkcje życiowe i są przygotowani do tego, by wystawiać karty zgonu.

Zgoła odmienny pogląd na sprawę ma prof. Jakubaszko – specjalista anestezjologii, intensywnej terapii i medycyny ratunkowej, kierownik Katedry Medycyny Ratunkowej i Katastrof Collegium Medicum w Bydgoszczy, członek zarządu Światowej Federacji Medycyny Ratunkowej.

– Ratownik medyczny nie ma odpowiedniego przygotowania do stwierdzenia zgonu, które jest trudne i wymaga specjalnych kwalifikacji nawet od lekarza (…) – uważa prof. Jakubaszko.

– Po zaprzestaniu resuscytacji sporządza się tzw. protokół asystolii, czyli braku elektrycznej czynności serca – wyjaśnia przewodniczący Badach-Rogowski.

– Zgonu nie można określić na podstawie braku czynności elektrycznej serca, którą wskaże defibrylator, bo często świadczy ona nie o zgonie, ale o śmierci klinicznej – kontrargumentuje prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej.


Więcej o nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.

 

Wieści

Ambulans pod choinkę

15 grudzień 2017

Ostatnie wideo

Podziękowania

Od artystycznych przedszkolaków podziękowania

6 grudzień 2017

Podziękowania od jastrzębskich strażaków

22 listopad 2017

Podziękowania od Radia Express FM

3 listopad 2017

Podziękowania od prezydenta Jastrzębia-Zdroju

2 listopad 2017

Podziękowania od prezydenta Siemianowic Śląskich

30 październik 2017

Podziękowania za wartościową prelekcję o BHP

30 październik 2017

Podziękowania od Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji

25 październik 2017