Start Aktualności Agresywny pacjent pobił ratowników naszego Pogotowia

Agresywny pacjent pobił ratowników naszego Pogotowia

WPR

DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW DLA LEKARZY | 21 wrzesień 2017

Zgodnie z prawem za atak na ratownika medycznego grozi taka sama kara, jak za napaść na policjanta: grzywna, areszt lub więzienie, nawet do trzech lat.

Agresywny pacjent poturbował załogę karetki ze Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gliwicach, zniszczył drogi tablet, uciekł z ambulansu. Policja go ujęła. Teraz jest pacjentem oddziału psychiatrycznego w jednym ze śląskich szpitali. Wszystko to wydarzyło się nocą w środę (20 września) w Gliwicach.

Zespół został wezwany o 20:00 przez policję do pijanego i awanturującego się 50-latka, o którym wiadomo było, że jest cukrzykiem, a także chorym psychicznie.

- Na miejsce wstawił się zespół – ratownik i ratowniczka. Pacjent był względnie spokojny. Okazało się, że ma m.in. podwyższony poziom cukru i ciśnienie 240. W takiej sytuacji kwalifikował się bardziej na internę niż na oddział psychiatryczny – relacjonuje dr Michał Świerszcz, kierownik Rejonu Operacyjnego Gliwice Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

I wszystko wskazywało na to, że wizyta nr 106176 będzie przebiegała normalnie. Pacjent uspokoił się, przyjął leki podane przez ratowników i własnej woli wsiadł do karetki. Ta ruszyła w kierunku szpitala i...

I pacjent przestał być spokojny. Zapragnął wysiąść z karetki. Ratowniczka chciała mu to wyperswadować, ale to nie trafiało do mężczyzny. Gdy mu stanęła na drodze, to ją kopnął. Po drodze uszkodził tak mocno tablet (kosztuje grubo ponad kilka tys. zł), że raczej sprzęt nadaje się do kasacji. I kiedy przeszedł po tablecie i ratowniczce do przednich drzwi karetki, otworzył jej i najzwyczajniej zaczął uciekać. W pogoń za agresorem rzucił się kierowca-ratownik, ale silny cios uciekiniera zatrzymał pościg. Powiadomiona policja po paru minutach zatrzymała 50-latka. Koniec końcem awanturnikiem zajęli się psychiatrzy, a pobitymi ratownikami – lekarze ze Szpitala Miejskiego w Gliwicach.

- W tym roku w rejonie gliwickim naruszono nietykalność ratowników pięciokrotnie – podkreśla dr Świerszcz.

Z początkiem sierpnia 2017 r.  w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Gość Niedzielny” dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz powiedział:

"Chcemy zakodować w świadomości społecznej, że na ratownika wykonującego czynności nie wolno podnieść ręki. Dlatego każdy taki przypadek staramy się piętnować, zgłaszamy na policję. Art. 222 kodeksu karnego mówi, że każda osoba wykonująca medyczne czynności ratunkowe podlega ochronie prawnej jak funkcjonariusz publiczny. W szczególności dotyczy to ratowników. Ratownicy nie mogą się bać wykonywać swoich obowiązków. Przecież zdarza się, że przyjeżdżamy w nieciekawe okolice. My musimy ratować życie, a nie bać się o swoje...".

Wieści

Ambulans pod choinkę

15 grudzień 2017

Ostatnie wideo

Podziękowania

Od artystycznych przedszkolaków podziękowania

6 grudzień 2017

Podziękowania od jastrzębskich strażaków

22 listopad 2017

Podziękowania od Radia Express FM

3 listopad 2017

Podziękowania od prezydenta Jastrzębia-Zdroju

2 listopad 2017

Podziękowania od prezydenta Siemianowic Śląskich

30 październik 2017

Podziękowania za wartościową prelekcję o BHP

30 październik 2017

Podziękowania od Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji

25 październik 2017