Start Aktualności Szczepionki szczepionkami, ale nie zapominajmy o testach

Szczepionki szczepionkami, ale nie zapominajmy o testach

WPR

SARS-COV-2/COVID-19 DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW | 7 stycznia 2021

Fot.: pixabay.com

Na zdjęciu: fiolka z materiałem badawczym do testu diagnostycznego

Kwestia szczepionek/szczepień przeciw COVID-19 zdominowała epidemiczny dyskurs. W cieniu znalazły się inne kwestie, na przykład: dokładności testów wykonywanych „w kierunku obecności SARS-CoV-2”. Od wiarygodności uzyskanego wyniku zależy wiele.

– 100-proc. dokładny wynik, czy ktoś jest „pozytywny” czy „negatywny”, to daje bronchoskopia, ale to jest zabieg inwazyjny, wiążący się z tym, że pacjent może nie przeżyć. Jest pęd ku tzw. szybkim testom, bo ludzie chcą wiedzieć, czy są zarażeni, czy nie. Skoro chcą wiedzieć, to biznes wychodzi im naprzeciw. I produkcja takich testów idzie pełną parą, bo dlaczego mieliby nie skorzystać z możliwości zarobienia? Mówiłem i powtórzę: żeby wykryć wirusa, to on musi się namnożyć w dolnych drogach oddechowych, czyli w dole płuc, Zanim on się namnoży, to go nigdzie więcej nie ma. Wirus zaczyna produkować białka i produkuje sam siebie – tłumaczy wirusolog, prof. dr hab. n. med. Włodzimierz Gut z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Za najdokładniejszy uchodzi test molekularny RT-PCR umożliwiający wykrycie materiału genetycznego wirusa w wymazie pobranym z nosogardzieli. Daje on w 80 proc. przypadków rzeczywisty wynik.

Czy 20 proc. wyników fałszywie ujemnych, to dużo czy mało?

Już w czerwcu w biuletynie informacyjnym „Medical News Today” opublikowano wyniki badań naukowców z Johns Hopkins Medicine, jednego z najbardziej renomowanych szpitali w Stanach Zjednoczonych. Ich autorzy stwierdzili, że należy zachować ostrożność przy interpretacji wyników testów RT-PCR na SARS-CoV-2, zwłaszcza jeśli badanie miało miejsce na wczesnym etapie infekcji.

Wiadomo już, że w pierwszym dniu zakażenia prawdopodobieństwo uzyskania wyniku fałszywie ujemnego, wynosiło 100 proc. W czwartym dniu po ekspozycji na wirusa prawdopodobieństwo fałszywie ujemnego wyniku spada do 67 proc. W 8. dniu do 20 proc. (czyli w 3 dni po wystąpieniu objawów). I ten termin rekomendują. Im później, tym prawdopodobieństwo wystąpienia błędu wzrasta. Po 3 tygodnia od „chwycenia” wirusa prawdopodobieństwo wykazania fałszywie ujemnego wyniku sięga 66 proc. O wynikach fałszywie dodatnich badania nie wspominają. Latem Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) przyznało, że przejście przeziębienia może wywołać fałszywie dodatni wynik testu na przeciwciała przeciwko COVID-19, nawet jeśli osoba badania nigdy nie została zainfekowana przez SARS-CoV-2.

Singapurskie badanie wykazało, że przeziębienia wywoływane przez betakoronawirusy OC43 i HKU1 wydają się zwiększać odporność na zakażenie SARS-CoV-2, a wynikająca z tego odporność może trwać nawet 17 lat. Tymczasem odporność po przechorowaniu COVID-19, wedle większości dotąd przeprowadzonych badań, zakłada, że w tym przypadku odporność zyskuje się na minimum 2 tygodnie, a maksimum na rok. Nie wiadomo, jak długo działać ma szczepionka Pfizer/BioNTech.

 

 

czytaj też:

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Podziękowania dla ZRM S04 24 :-)

3 grudnia 2020

POBIERZ poradnik ćwiczeń dla pocovidowców i WYDRUKUJ

10 listopada 2020

Od Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Katowicach

3 listopada 2020

Z okazji DRM od Komendy Wojewódzkiej Policji

16 października 2020

Strażacy ratownikom z okazji DRM

15 października 2020

Prezydent Katowic z życzeniami dla ratowników

15 października 2020

Życzenia na DRM od wiceministra zdrowia

15 października 2020