Start Aktualności Krwiodawstwo: teraz przed donacją obowiązuje PREKWALIFIKACJA

Krwiodawstwo: teraz przed donacją obowiązuje PREKWALIFIKACJA

WPR

SARS-COV-2/COVID-19 DLA RATOWNIKÓW DLA PACJENTÓW | 20 marca 2020

Fot.: Śląska Policja

Dyrektor RCKiK w Katowicach zachęca do oddawania krwi również i teraz...

Regionalne centra krwiodawstwa apelują o oddawanie krwi. Czy może jej zabraknąć? Jak jest sytuacja w tej materii w województwie śląskim? Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach jest największym z 21 działających. Rozmawiamy TELEFONICZNIE z jego dyrektorem, dr. n. med. Stanisławem DYLĄGIEM.

 

Pan dyrektor w kwarantannie?
Nie. Na szczęście nie ma takiej potrzeby. Po piętnastej mam już święty spokój, wszyscy idą do domów i mogę sobie twórczo popracować, ułożyć plan działania na jutro. Przyznam, że mam struny głosowe zjechane, choć mam zalecenie od laryngologa, żeby niewiele mówić. Żyć trzeba...

W tych zwyczajnie nienormalnych czasach. Patrzę na stronę Centrum i widzę, że w tzw. temacie krwi nie jest źle, trochę mniej, jak zwykle, jest krwi Rh0 minus. To krwiodawcy nie wystraszyli się SARS-CoV-2?
Z początkiem marca wiele osób chciało do nas przyjść, by oddać krew. Mieliśmy nadzwyczaj więcej chetnych niż w takim samym okresie 2019 r. Mieliśmy zapasy. Jeśli były one, przyjmijmy, na poziomie 100, to wówczas mieliśmy 130-140 proc. I to były największe zapasy w Polsce, bo też jesteśmy największym regionalnym centrum. Gdy jednak od poniedziałku, 16 marca, zasadniczo zmieniła się sytuacja w Polsce, kiedy wiele osób przeszło na system pracy zdalnej, nie brakuje wreszcie tych, którzy – z różnych względów – ograniczyli zewnętrzne kontakty, to zainteresowanie krwiodawstwem „siadło” nam o 50 proc. Ponieważ jednak mieliśmy tak duży zapas, który w dalszym ciągu utrzymuje się, to nie mamy powodu odwoływania jakichkolwiek zabiegów operacyjnych z powodu braku krwi potrzebnej do ich przeprowadzenia. Natomiast zmniejszyły nam się zapasy koncentratu krwinek płytkowych, podawany m.in. pacjentom pacjentom onkologicznym i hematologicznym...

Bo dawców jest mniej, a krwinki płytkowe mogą być przetaczane tylko w ciągu kilku dni od pobrania.
I również dlatego, że wymienieni pacjenci „idą” normalnym trybem. I w związku z tym stan zapasów KKP nam się zmniejsza. Analizujemy to, co się dzieje z liczbą dawców. I tu mogę powiedzieć, że ona stopniowo o parę procent dziennie wzrasta w stosunku do dnia poprzedniego.

16 marca zaczyna ybywać dawców...
Bo wielu dawców nie wiedziało, jak się należy zachować, czy czasem punkty poboru nie są zamknięte. W tzw. normalnych czasach mieliśmy średnio dziennie ponad 400 dawców, a po 16 marca spadło do 200. W tej chwili ta średnia to ok. 250. Zawsze w każdy piątek mieliśmy największe zainteresowanie. Wtedy krew oddawało ponad tysiąc dawców. Szczególnie w marcu, bo w tym miesiącu krwiodawstwem jest najwięcej zainteresowanych. Bo studenci są po sesji, 18-latkowie przed maturami mają nieco wolnego i tak dalej.

Będzie teraz pół tysiąca?
Sądzę, że tak, bo prowadzimy dodatkowe akcje, chociaż musieliśmy przerwać I Krwistą Olimpiadę Międzyuczelnianą. Byliśmy tylko w paru miejscach. Cieszymy się jednak, że tam gdzie byliśmy, mieliśmy nowych dawców.

Wiadomo z jakich względów. Jak teraz z tych samych względów wygląda procedura oddawania krwi?
Codziennie mamy telekonferencje z Narodowym Centrum Krwi, wiec jest na bieżąco przepływ informacji. Szefostwo Centrum wie, jak wygląda sytuacja w każdym regionalnym centrum. W związku z tym służba krwi...

Czyli regionalne centra krwiodawstwa, cywilne, wojskowe, policyjne, instytuty naukowe...

Tak. I służba krwi wprowadziła przepisy odpowiadające istniejącej sytuacji. Ogólnie mówiąc: osoba przebywająca w ciągu ostatnich 14 dni za granicą, nie może być obecnie przez 2 tygodnie dawcą krwi. Teraz kwalifikacja dawców podzielona jest na dwa etapy. Wcześniej było tak: przychodził do nas dawca, rejestrował się, miał wykonane odpowiednie badania, szedł do lekarza, który go kwalifikował do dawstwa. Teraz wprowadziliśmy PREKWALIFIKACJE. Polegają one na tym, że zanim taka osoba wejdzie do budynku, to ma badaną temperaturę, wypełnia ankietę wstępną, w której podaje, czy była za granicą, w kontakcie z osobą przebywającą na kwarantannie bądź jest zdiagnozowana na COVID-19. Jeżeli temperatura nie przekracza u badanej osoby 37,3 st. C i nie ma wcześniej wymienionych przeciwwskazań, to jest wpuszczana do budynku. Potem rozbiera się, idzie umyć i odkazić ręce. Potem jest dopuszczony do procedury „tradycyjnej” rejestracji. Potem idzie do lekarza, jest badany, ma mierzoną temperaturę i może być dawcą. Jeden o drugiego jest oddalony o przepisową odległość.

Ponadto podzieliliśmy wejścia do budynku. Osobne mają dla dawców, jak pada deszcz, to mogę schronić się w namiocie. Osobne dla pracowników, którym, wszystkim, mierzona jest na wejściu temperatura. Trzecie wejście jest wyłącznie dla kierowców karetek. I procedura jak dla dawcy, temperatura i odkażanie rąk. Parędziesiąt osób posłaliśmy do domów. Jeżeli, nie daj Boże, zdarzyłoby się, że naszą placówkę trzeba izolować, to wówczas mamy zapas kadry i placówka działa. Naszym działaniom bacznie przygląda się Narodowe Centrum. One są podjęte po to, by maksymalnie ograniczyć ewentualność niefunkcjonowania naszego Centrum. Jeśli coś takiego spotkałoby np. opolskie, albo inne z mniejszych 21 centrów regionalnych, to my damy radę im pomóc, ale gdy coś takiego spotkałoby Katowice lub Warszawę, to byłby już bardzo poważny problem. Stąd też rezerwy czuwają w domach. Poza tym nie ma aż tylu, ilu było dawców, by angażować wszystkich pracowników.

Tak, ale są zapasy również dlatego, że wstrzymuje się zabiegi operacyjne, jeśli nie są związane z ratowaniem życia.
Tak, spadło nam zapotrzebowanie na krew ze strony szpitali. Na razie. Musimy patrzeć przed siebie. Jesteśmy w kontakcie z Wojskami Obrony Terytorialnej. Mamy już jedną akcję umówioną. Krew będą oddawać, ze względów bezpieczeństwa, tylko nowi żołnierze, nie mający np. służby na granicy państwa. Sytuacja jest jak jest. Prędzej czy później wróci do normy. I krew znów będzie potrzebna. Poza tym pobrana krew nie może leżeć dłużej niż 42 dni. I dlatego zachęcam do oddawania krwi również i teraz. Proszę nie martwić się o bezpieczeństwo. Dbamy o nie.

 

Wieści

Ostatnie wideo

Podziękowania

Wicemarszałek śląski z życzeniami dla pracujących w WPR

21 października 2019

Dyrekcja SP ZOZ MSWiA z życzeniami dla ratowników

21 października 2019

Od komendanta wojewódzkiego PSP w Katowicach

21 października 2019

Prezydent Zabrza pracownikom WPR

21 października 2019

Dyrektor Śląskiego OW NFZ życzy nam...

21 października 2019

Okolicznościowe życzenia od burmistrz Ogrodzieńca

21 października 2019

Życzenia na DRM od b. dyrektor WPR

21 października 2019